KOMUNIKACJA 2

2020-06-09 18:28

Nie taka straszna KOMUNIKACJA  jak ją malują

 

Zdarza się, że bierzesz do ręki jakiś sprzęt włączasz go i...co jest?!...zawsze działał...a teraz... może prądu nie ma? nie no jest...to czemu "cisza"...hmmm, jak się bardziej zastanowić to ostatnio rzeczywiście coś szwankowało, ale przeszło więc było już ok, no nie? No właśnie widać, że nie:((( 

Co wtedy robić? Wiadomo, trzeba znaleźć przyczynę i jak się nie da samemu naprawić ,to oddać do serwisu... Podobnie jest i z nami. Wiele lat coś działa  raz lepiej, raz gorzej (nasze relacje, komunikacja, radzenie sobie ze sprawami dnia codziennego) i  albo nagle "tracimy grunt" pod nogami, albo stopniowo coś się" psuje", a my po omacku  próbujemy temu zaradzić...

W ubiegłym tygodniu napisałam, że pierwsza "zasada" komunikacji mogłaby brzmieć - pamiętam, że inni ludzie przeżywają podobne emocje co ja, pragną podobnych spraw, też mają potrzeby, też przeżywają emocje...

I dziś rzecz będzie o tych emocjach.... bo emocje są taką "częścią" w nas, która albo uskrzydla nas do działania albo je tłumi lub zmienia...  (to tak jakby mikser/wiertarka traciły w twojej ręce stopniowo moc lub nagle "padły").

Jak zrozumiem siebie, to łatwiej będzie mi zrozumieć innych.

Jesteś radosny/a? Twoje myśli też są radosne... Od razu chce Ci się działać.

Jesteś zniechęcony/a?  Pojawiają się myśli  "mam dość, nie dam już rady".  Działać się nie chce, a zwykły obowiązek zdaje się być toną węgla do przerzucenia.

Jesteś smutny/a? Twoje myśli "mówią": "jestem nieszczęśliwy/a, nic nie ma sensu". Jak takie uczucie i taka myśl, to i działanie mizerne.

A może jesteś zły/a! Twoje myśli kręcą się wtedy wokół słów pełnych oskarżeń (a czasem i planów zemsty) " Ja mu/jej wygranę!". Jak takie myśli to i zachowanie pojawia się chaotyczne, głośne i groźne - trzaskam, klnę, wrzeszczę, rzucam....ogólnie lepiej zejść mi z drogi...

Jest jeszcze lęk....jak się boję, to pojawia się myśl " będzie strasznie, chcę tego uniknąć, nie dam rady...". A jak takie myśli to i zachowanie nasze może stać się bierne, na zasadzie nie zrobię nic...to może samo przejdzie...i nie będzie gorzej... 

Każdy sprzęt ma tzw. uproszczoną instrukcję obsługi (taka wersja obrazkowa;))

Zatem jak wyglądałaby uproszczona instrukcja obsługi samego siebie?

EMOCJA - MYŚL -ZACHOWANIE

choć tak naprawdę  to prawidłowy schemat wygląda tak:

MYŚL - EMOCJA-ZACHOWANIE.

Przykład:

Pies  któregoś sąsiada znowu nasikał pod Twoimi drzwiami.

  • MYŚL (np. "głupi pies znowu nasikał  mi pod drzwiami a ten "...."  nie posprzątał  i ja to muszę zrobić" albo wersja dla bardziej opanowanych "no nie... znowu?") 

  • EMOCJA (np. jestem rozgoryczony) 

  • ZACHOWANIE ( np. myję klatkę i głośno komentuję zachowanie sąsiadów, lub myję klatkę postanawiając wrzucić sąsiadom do skrzynki na listy informację, że mają pilnować swoich psów)

Czasem sami się "nakręcamy" i pozwalamy, żeby myśli nakręcały emocje,  a te nakręcały nasze myśli, a te emocje itd. aż następuje kulminacja i wtedy nasza "komunikacja" leży w gruzach. Schemat zaczyna wyglądać tak:

MYŚL - EMOCJA- MYŚL - EMOCJA - myśl-emocja-....- ZACHOWANIE.

Jak teraz wygląda przykład z psem?

  • MYŚL (np. "głupi pies znowu nasikał  mi pod drzwiami a ten "...."  nie posprzątał  i ja to muszę zrobić") - 

  • EMOCJA (np. jestem rozgoryczony) 

  • MYŚL - (zawsze pod moimi drzwiami, specjalnie to robi") już pojawia się poczucie krzywdy więc 

  • EMOCJA ( złość)

  • MYŚL - (np. ja im wszystkim pokażę, nie pozwolę sobie na..., ) itd., itd.,itd. 

  • tu może się wiele jeszcze podziać myśli aż w nas wybuchnie wściekłość

  • ZACHOWANIE (wrzeszczę na całą klatkę, klnę pod adresem właścicieli psów, piszę wulgarną wiadomość z groźbami...

Efekt? Ludzie patrzą na mnie jakby, ze mną było coś nie tak....zaczynają mnie unikać, lub uważać za konfliktową osobę... i tak z poszkodowanego staje się krzywdzącym innych złośnikiem.

O ileż prościej by było, gdyby zatrzymać się w tej spirali na pierwszym schemacie? 

Jak to zrobić?....a to już "wyższa szkoła jazdy"... zapraszam na warsztaty KOMUNIKACJI do BTT, a póki co zachęcam do pewnego ćwiczenia:

 

Pomyśl o jednym przykładzie tego co sprawia, że czujesz radość/smutek/złość/strach i do każdego z tych uczuć wypisz jakie Ci wtedy towarzyszą myśli i jak się wtedy zachowujesz:) 

Za tydzień napiszę po co to ćwiczenie, a póki co, to życzę Wam, żebyście odważnie spróbowali poznać "budowę" siebie:) Wtedy prościej będzie skorygować/ "naprawić" to, co nam  utrudnia codzienną komunikację:)

Opinie o Bielskie Towarzystwo Trzeźwości

Darmowy licznik odwiedzin
Katalog stron